- Ja na pewno nie widziałem - oświadczył Nate.

- Kocham go - dokończyła cicho. - Z całego serca.
- Im bardziej się spóźnimy, tym lepiej. Taka teraz jest moda - rzucił spokojnym tonem.
- Żadna Klara Stuart nie istnieje. Nic nie ma na temat jej ubezpieczenia, podatków, zatrudnienia. Nic!
Alexandra sprawiała wrażenie zupełnie spokojnej, ale gdy ujrzał wyraz jej oczu, doszedł do
- Niech pani nie będzie pruderyjna. - Opuścił rękę, ale nie odrywał wzroku od jej
podsunęła Alexandra, stając za podopieczną.
- Ale bogaty.
- Tym bardziej nie przerywaj. Proszę, Santos.
- Jak wyglądałaś?
- Tina - mruknął Harcerzyk. - Claire ją przyprowadziła. Przez cały wieczór powiedziała może dwa słowa.
- Przepraszam - wtrącił Jackson
się ulga.
- A przez cały czas zmuszała mnie pani, żebym był miły dla moich krewniaczek. Czy
Nie zamierzając prowadzić sprzeczki z policjantami, odwróciła się na pięcie i ruszyła do wind. Wjechała na drugie piętro, skąd przechodziło się przeszkloną kładką do hotelowego garażu. W porównaniu z zamieszaniem w hotelu panował tu spokój i porządek. Grupka osób otaczała coś, co leżało na ziemi.

jechać na wakacje, gdy dręczyło ją poczucie, że czas ją goni, że musi

ty, dziwne brzęczenie i szuranie. Uśmiechnął się.
- To ostatnia? - zapytała Lily. - Samochód powinien przyjechać lada moment.
Obok łóżka rzeczywiście stała matka i przyglądała się jej ze wstrętnym grymasem na twarzy. Gloria skuliła się pod jej spojrzeniem, przeszedł ją dreszcz, łzy napłynęły do oczu. Hope patrzyła na córkę, jakby miała przed sobą potwora, którego mała bała się jeszcze przed chwilą. Jakby to ona, Gloria, była diabłem.

Wimbole otworzył podwójne drzwi i oboje stanęli w progu. Pierwszą osobą, którą

- Tak, właśnie to.
- Co? - dopytywał się Larry.
Nie mieli wiele do oglądania. Dane wiedział, że

- Nie potrzebuję pańskiej galanterii.

Izzy przeklinał po hiszpańsku. Dane trzymał go
263
raczej bezskutecznie próbował przesłuchiwać, gdyż w odpowiedzi na